Wszystkie »

  • Wpisów:7
  • Średnio co: 249 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 06:00
  • Licznik odwiedzin:1 383 / 1995 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
I powiedzieli mi, że nigdy wcześniej nie słyszeli czegoś piękniejszego. Bardzo się z tego ucieszyłam.
Po pikniku pojechaliśmy na lody. Ja wybrałam czekoladowe bo to mój ulubiony smak. W tym samym czasie poszliśmy na spacer do parku. Usiedliśmy na ławce, a Pan Piotr wyjął z kieszeni chleb i zaczęliśmy karmić gołębie. Przez cały czas byliśmy w szampańskim nastroju lecz Pan Piotr dostał telefon i musiał nie zwłocznie pojechać do swojej firmy, więc ja i Pani Iwona poszłyśmy na zakupy. I tak spędziłyśmy całe popołudnie i resztę dnia. Po drodze Pani Iwona pokazała mi moją nową Szkołę, była duża i kolorowa. Robiła wrażenie.
Już pod wieczór odebrał nas Pan Piotr i zabrał do domu. W domu poszłam do pokoju i położyłam swoje nowe rzeczy do garderoby.
Gosposia zawołała mnie na kolację. Zeszłam na dół, gdy zjadłam Pani Iwona poszła ze mną do pokoju i wręczyła mi sukienkę, którą miałam założyć jeszcze dziś na bankiecie, więc postanowiłam że pójdę wziąć prysznic.
W tym samym czasie młode małżeństwo rozmawiało ze sobą w kuchni.
- Wiesz co Piotrek jestem dumna z naszej Oli - powiedziała do męża.
- Ja też, nie wyobrażałem sobie, że Ona tak pięknie śpiewa i gra. To było wspaniałe przeżycie. Przypomniało mi się wtedy, gdy ja z moimi kumplami bawiliśmy się. Byliśmy zawsze razem, ale pewne osoby nas poróżniły i wszystko to co budowaliśmy przez lata rozleciało się w ułamku kilku minut. Po tym załamałem się. Myślałem, że świat stracił sens lecz później otrząsnąłem się i zacząłem bawić się życiem. - Opowiedział swojej żonie. I już wiemy dlaczego wtedy łzy spływały mu po policzku.
- Och... Wiem co czułeś tylko ja miałam gorzej. W dzieciństwie nikt mnie nie lubił. Dzieci dręczyły mnie i z tego powodu płakałam dniami i nocami. Pewnego lata moja mama zapisała mnie na obóz bo chciała się mnie pozbyć z domu, ale to w pewnym sensie było dobre i złe za razem. Dobre ponieważ mogłam odciąć się od tamtych dzieci. Dzieliłam domek z dziewczyną o imieniu Zuzia. Za przyjaźniłyśmy się od razu. Od tego pierwszego dnia obozu. Pod koniec obozu Ona poszła ze mną nad jezioro i tam nie było opiekuna. Utopiła się, a ja nie mogłam nic zrobić ani nawet jej pomóc. To był dla mnie jak jakiś najgorszy horror w którym ja gram główną role. Stałam jak wryta nie mogłam się ruszyć. Czułam, czułam jak serce mi bije coraz wolniej i wolniej. W końcu zemdlałam. Obudziłam się przerażona w szpitalu lecz nikogo nie było obok mnie. Płakałam, ponieważ jedyna osoba, z która mogłam się za przyjaźć, która nie dręczyła mnie, a nawet za przyjaźniła się ze mną, odeszła. I pamiętam to wszystko do dziś. Jakby stało się to nie dawno. - A to historia Pani Iwony, która jest naprawdę przykra.
- A jednak mnie przebiłaś kochanie. - Powiedział mąż i przytulił ją do siebie a gdy to zrobił. Pocałował ją w czółko jak młodszą siostrę. To było urocze.
Wyszłam z pod prysznica i zrobiłam sobie makijaż, ułożyłam włosy i ubrałam się w sukienkę od Pani Iwony założyłam do niej wysokie obcasy po czym zeszłam na dół. Efekt mojej

pracy był zadowalający. Młoda para czekała już na mnie na dole. Wyglądali razem tak pięknie. Czułam się jak w siódmym niebie. Hahahhaha.. Nawet już czułam, że unoszę się ku górze, ale coś ciągle trzymało mnie na dole to była rzeczywistoś.
Gdy już wsiedliśmy do limuzyny, która stała już przed domem odjechaliśmy.. Na miejscu byliśmy tak około za 30 min. Wysiadłam za młodą parą i udałam się na salę. Na sali było bardzo dużo dorosłych osób. Lecz były tam też osoby nieco starsze ode mnie.
Pan Piotr zapoznał mnie z synem jego wspólnika o imieniu Michał. Był bardzo przystojny. Wziął mnie na plaże, nie daleko. Zdjęłam buty bo już mnie nogi bolały i szłam po piasku. A Michał obok mnie. Przez cały czas mi się przyglądał i zaczęłam naszą rozmowę właśnie od tego :
- Czemu mi się tak przyglądasz ? - zapytałam go.
- Ponieważ nie widziałem piękniejszej dziewczyny. - odpowiedział mi.
- Dziękuję za te słowa, ale mógłbyś się tak nie przyglądać, bo krępuje mnie to. - poprosiłam go.
- Dobrze już nie będę. - zgodził się.
- To wiec o czym porozmawiamy ?? - zapytałam.
- Możemy o Tobie. - Uśmiechnął się.
- Dobrze. To co chcesz wiedzieć? - odpowiedziałam.
- No nie wiem. Opowiedz mi coś o sobie. - Powiedział to i spojrzał na mnie swoim ciepłym wzrokiem.
- Hmmm..? No więc tak. Pochodzę z domu dziecka. Rodzina Kowalskich adoptowała mnie tydzień temu. Zajmuję się muzyką i sztuką. Moim hobby jest sport, pisanie piosenek, śpiewanie, tańczenie i granie na pianinie i gitarach. Jestem z natury spokojna, ale nie daje za wygraną zawsze dążę do wyznaczonych celów. - Powiedziałam mu. Był trochę zdziwiony.
- Coś się stało ?? - Zapytałam.
- Nie nic się nie stało. A czemu pytasz? - Powiedział.
- Bo masz taką dziwną minę. Już wiem o co chodzi, o to że jestem z domu dziecka ?? Prawda. No wiesz ja sobie takiego życia nie wybrałam. Jak masz zamiar mnie obrażać i się ze mnie naśmiewać to daruj sobie. A z resztą już powinnam iść. - Powiedziałam, a łza spłynęła mi po policzku.
- Zaczekaj. - powiedział.
- Po co ? - Zapytałam, a łzy nadal leciały mi po policzkach.
- Po co ? Nie żartuj sobie. Ja nigdy bym ciebie nie wyśmiał ani obraził. Ja taki nie jestem. - Otarł mi łzy z policzka i pocałował mnie.
Co będzie dalej dowiecie się z kolejnej części.
Pozdrawiam ;** ♥♥♥
 

 
... nie mogłam uwieżyć własnym oczom. To był najpiękniejszy widok jaki widziałam. Para zabrała mnie na piknik nad jezioro. Zrobili mi niesamowitą niespodziankę. Cieszyłam się, bo jedyne co widziałam w sierocińcu to był pobliski park.
Usiedliśmy sobie wszyscy razem i rozkoszowaliśmy się ubogą ciszą. Pan Piotr na chwilę poszedł do samochodu po coś, a ja zostałam sama z Panią Iwoną. Jak zwykle rozmawiałam z Panią Iwoną. Miałam z nią bardzo dobry kontakt. I cieszyłam się każdą chwilą spędzoną z nią. Po pewnym czasie przyszedł do nas Pan Piotr i niósł coś dużego w ręku. To była gitara. Po prostu byłam w niebo wzięta gdy ją zobaczyłam.
- Iwona mi mówiła, że umiesz grać na gitarach i pianinie. No z gitar nadawała się tylko taka. - Powiedział Pan Piotr i wręczył mi gitarę z uśmiechem na ustach.
- Bardzo dziękuję. Jesteście dla mnie tacy dobrzy. Bardzo, bardzo dziękuję Wam za to. - Powiedziałam i zaczęłam grać delikatną melodię i nucić piosenkę.
- Nie masz nam za co dziękować - Odparli i już nic więcej nie mówili tylko siedzieli i słuchali melodii, którą grałam i nuciłam.
Po pewnym czasie poprosili mnie żebym im zaśpiewała. Zgodziłam się.
Śpiewałam piosenkę Oli - Obok mnie, ponieważ przypominała mi ta piosenka moją przyjaciółkę z sierocińca, Maję. To Ona pierwsza zaśpiewała mi tą piosenkę i tak zrodziła się u mnie pasja do muzyki i tej wokalistki. A ten tekst leci tak :
Ze spokojem zamknę oczy swe
Wiem, ze zawsze staniesz obok mnie
Trudny start, bez przerwy staramy się
Setki kłótni, dzięki tobie jestem wiesz?
Twoja przyjaźń cenna, ważna jest
Słone łzy bardzo ranią mnie
Oglądam się od lat Ty pomagasz mi
Jesteś najlepsza
Mówię to po prostu dziś
Dzień czy noc oparcie we mnie non stop
Nie zaważając na nic zawsze będę obok
Wznieść się na szczyt prosto jest
Gdy masz osobę która wesprze cię
Nie udany ruch dosyć już
On przy tobie zawsze zostanie tu
Dziękuję ci za wszystkie chwile złe
W których stale byłaś obok mnie
Nasz wspólny płacz i gniew nie raz
Zbliżają do siebie o to jak
Ze spokojem zamknę oczy swe
Wiem, ze zawsze staniesz obok mnie
Dajesz mi tlen,na kolejny krok
Dajesz mi siłę na kolejny dzień
Ze spokoje zamknę oczy swe
Wiem że zawsze staniesz obok mnie
Dzięki tobie pokonam strach,
i na nowo mogę patrzeć w dal.
Historie wspólne piszemy razem co dnia
Wiele z nich nosi sentymentu ślad
Każdy człowiek w życiu swym osobę ma
Na ramieniu płacz nie jeden raz
Bez przyjaciół trudno obrać jedna z dróg
Wtedy to okaże się który to twój wróg
Godni zaufania nie zawiodą nas
Z biegiem lat prawdę pokaże czas
Wznieść się na szczyt prosto jest
Gdy ma się osobę która wesprze cię
Nie udany ruch dosyć już
On przy tobie zawsze zostanie tu
Dziękuję ci za wszystkie chwile złe
W których stale byłaś obok mnie
Nasz wspólny płacz i gniew nie raz
zbliżają do siebie i to jak
Ze spokojem zamknę oczy swe
Wiem, ze zawsze staniesz obok mnie
Dajesz mi tlen,na kolejny krok
Dajesz mi siłę na kolejny dzień
Ze spokoje zamknę oczy swe
Wiem że zawsze staniesz obok mnie
Dzięki tobie pokonam strach,
i na nowo mogę patrzeć w dal. >>
Gdy już skończyłam śpiewać zobaczyłam, że młodej parze z oczu płyną łzy. I powiedzieli mi....
Dalszy ciąg już nie bawem
Pozdrawiaaaam ;**** ♥♥
 

 
Siemka oto Cz. II
- To proste miałam bardzo wielu, dobrych nauczycieli muzyki, którzy nauczyli mnie tego wszystkiego. - Zdziwiła się po raz kolejny.
- Coś się stało proszę Pani ?? - Zapytałam
- Nie mów do mnie Pani, tylko Iwona. Dobrze Olu ??
- No dobrze. - Uśmiechnęłam się
- A co do naszej rozmowy : Chciałam się Ciebie zapytać jak się znalazłaś w domu dziecka , jeśli oczywiście pozwolisz ?? Nie musisz mi odpowiadać na te pytanie. - Byłam zaskoczona tym pytaniem. Ale po pewnej chwili zaczęłam opowiadać swoją historię.
- Tak. Oczywiście opowiewiem, a więc tak :
Z tego co mi wiadomo moja mama została brutalnie zgwałcona gdy miała 16 lat. Jej matka była alkoholiczką, więc pomyślała, że gdy Alicja ( tak miała na imię moja matka ) będzie miała dziecko Ona będzie zmuszona opiekować się dzieckiem. Wymyśliła więc, że Alicja zostanie poddana aborcji. Lekarze niestety nie zgodzili się, ponieważ aborcja w Polsce jest zakazana, ale to nie zniechęciło jej do działania. Wręcz przeciwnie. Poszła do jakiegoś marnego hilurga, bo na specjalistę nie było jej stać. Niestety policja coś podejrzewała. I podczas zabiegu gdy ja już zostałam wyjęta z brzucha policja wkroczyła, a karetka była już na miejscu razem z policją, a że był to 6 miesiąc miałam już całkiem dobrze rozbudowane narządy. Leżałam w inkubatorze jeszcze przez 3 miesiące. A ze szpitala trafiłam do domu dziecka. I w sumie reasumując przeżyłam nieudaną aborcję. - Opowiadając tą historię poleciały mi łzy, a Pani Iwona otarła mi łzy i przytuliła mnie. Siedziałyśmy jeszcze tak przez kilka minut w milczeniu wtulone w siebie, aż tu nagle wszedł Pan Piotr. I nagle cisza została przerwana.
- Przepraszam, że Wam przeszkadzam, ale obiad jest już podany do stołu. - oznajmił Nam Pan Piotr.
- Dobrze za chwilę zejdziemy. - Odpowiedziała mu Pani Iwona.
Pan Piotr wyszedł z mojego nowego pokoju. A my ruszyłyśmy za nim. Jadalnia była ogromna. Podszedłam do stołu i usiadła obok Pani Iwony. Gosposia postawiła zakryty talerz przede mną i młodą parą i oddaliła się do pokoju dla służby. Przed odkryciem talerzy pomodliliśmy się. Po zakończeniu modlitwy odkryliśmy talerze. Zawartość była zaskakująca. Było to spagetii moje ulubione danie.. Szok.. Gdy już zjadłam powiedziałam :
- Dziękuję za ten pyszny obiad. Czy mogłabym pójść już do swojego pokoju ??
- Tak i mam prośbę. Za chwilę wychodzimy wszyscy czy możesz Olu założyć coś z ubrań, które masz w garderobie ?? - Poprosiła mnie Pani Iwona
- Tak. Oczywiście nie ma problemu. A gdzie wychodzimy jeśli mogę wiedzieć ?? - Odparłam
- To niespodzinka. - Powiedział Pan Piotr.
- No dobrze to ja już pójdę. - Powiedziałam i oddaliłam się.
Gdy weszłam do swojego pokoju udałam się do garderoby. Wybrałam sobie białą bokserkę na to luźną bluzkę z rękawem obsuwającym się z ramienia, z napisem '' I LOVE YOU ! ♥ ''. Do tego ścisłe czarne rurki. A do tego czarne Vansy. Wybrałam sobie jeszcze czapkę z prostym daszkiem i założyłam ją na głowę i przekręciłam delikatnie na bok. Włosy rozpuściłam.( A właśnie nie wspomniałam o własnej łazience. ) Poszłam do łazienki, nałożyłam delikatny makijaż i gdy byłam już gotowa zeszłam na dół. Wszyscy się na mnie patrzyli. Zaczęli mi prawić kąplementy, gdy już skończyli poszliśmy do samochodu Pana Piotra i wyruszyliśmy. Gdy dotarliśmy już na miejsce nie mogłam uwierzyć własnym oczom..
A co będzie w następnej części dowiecie się nie długo..
Pozdrawiam ;*** ♥♥♥
 

 
Witajcie przepraszam, że tak długo się nie odzywałam i nic nie dodawałam na bloga ale nie miałam czasu. Wiecie jak to jest musiałam pomóc mamie, ponieważ odkąd nie ma z nami babci mam dużo więcej obowiązków. ;/ Ale postaram się nadrobić wszystkie zaległości ;* Więc zacznę od opowiadania, które zaczęłam nie dawno pisać Oto one :
Cz. 1
Mam na imię Ola i chodzę do liceum. A oto moja historia. :
Moje życie nie było łatwe do tej pory. Całe życie mieszkałam w sierocińcu. Byłam przenoszona z jednego do drugiego i tak od kąd pamiętam. Starałam się nie przywiązywać. Było mi to raczej obojętne.Pewnego dnia przyszła do sierocińca młoda para. Ona była ubrana w piękną czerwoną suknie zakończoną koronką. Na szyi miała naszyjnik ze złota ze zdjęciem jakiegoś dziecka. Włosy miała bardzo długie, kręcone o złocistym kolorze. On był ubrany w czarny garnitur i białą koszulę. Włosy ciemnego koloru. Obcięty był bardzo starannie. Spoglądali na mnie bardzo ciepłym wzrokiem. Ciągle się uśmiechali. Wyglądali na szczęśliwą parę, pełną miłości. Poszli do naszej dyrektorki. Po chwili mnie zawołali. Poszłam. Serce mi biło coraz szybciej. Wiedziałam że to będzie najszczęsiliwszy dzień w życiu jak do tej pory. Gdy weszłam do gabinetu. Oni się odwrócili jednocześnie i spojrzeli na mnie tym swoim ciepłym wzrokiem. A dyrektorka oznajmiła mi że Państwo Kowalscy to będą moi nowi rodzice i zamieszkam u nich. Więc poszłam się spakować. W końcu los się do mnie uśmiechnął. Byłam bardzo szczęśliwa. Nie wierzyłam w to. To wszystko było jak ze snu z którego nie chciałam nigdy się obudzić. Wiele razy szczypałam się żeby się przekonać że to jest lecz nie to była prawda. Gdy się spakowałam poszłam do nich oni już czekali na mnie widać było po nich że nie mogli się doczekać tej chwili tak jak ja. Pan Kowalski, który miał na imię Piotr wziął mój bagaż a Pani Kowalska, która miała na imię Iwona wzięła mnie pod pachę i poszliśmy. W między czasie pożegnałam się z dziećmi i opiekunkami. Zeszliśmy na dół. Pod sierocińcem stała już limuzyna, która czekała na młodą parę, a przy okazji na mnie. Otworzyli mi drzwi wsiadłam i podziwiałam okolice, ponieważ nigdy nie widziałam takich pięknych widoków.
Gdy już dotarliśmy na miejsce wysiadłam i zobaczyłam ogromny dom, to nawet nie był dom to była willa. Przypominała Ona mój dom marzeń. Była ona większa od naszego sierocińca. Byłam zdziwiona, a jednocześnie szczęśliwa. Para zabrała mnie do środka. Było w nim dużo miejsca i przestrzeni. Wszyscy przywitali mnie bardzo życzliwe. Widać było, że państwu Kowalskim powodziło się bardzo dobrze.
Gosposia zaprowadziła mnie do pokoju, w którym było już uszykowane łóżko. Mój bagaż położyła obok drzwi. I wyszła. Ja zaczęłam rozglądać się po pokoju. Stało tam biurko,a na nim nowoczesny laptop. W środku były książki i zeszyty oraz wszystkie przybory szkolne, plecak, piórnik itd.. Gdy już obejrzałam biurko poszłam dalej w głąb pokoju. Był ogromny. Były tam jeszcze drzwi, gdy je otworzyłam zobaczyłam ogromną garderobę pełną ubrań. Były tam też buty i różne dodatki do ubrań.
W pokoju wisiały obrazy. Stał też stolik z wazonem pełnym moich ulubionych kwiatów.
Pokój był w kolorze błękitnym. Łóżko było ogromne.
Jak już kończyłam się rozglądać weszła do pokoju Pani Iwona.
- Cześć Ola i jak Ci się podoba nowy pokój ?? - powiedziała z uśmiechem na ustach.
- Jest piękny. Nigdy w życiu nie miałam ładniejszego. W ogóle nigdy w życiu nie miałam własnego pokoju i ubrań. Jestem na prawdę wdzięczna, że pastwo pozwolili mi u siebie zamieszkać. - od powiedziałam.
- Och dziecko.. Nie masz nam za co dziękować. Od dawna chcieliśmy mieć córkę. - powiedziała to ze łzami w oczach
- Dlaczego Pani płaczę ?? - spytałam się przejęta
- Bo widzisz Oleniko.. Ja nigdy nie mogłam mieć dzieci. Od zawsze marzyłam o córce. A dziś moje marzenie się spełniło.
- Moje również. - Przytuliłam się do niej. W końcu mogłam poczuć ciepło prawdziwej kochającej matki.
- A właśnie Oluś. Przyniosłam Ci prezent. - I w tym momencie wręczyła mi nowy dotykowy telefon.
- Dziękuję. Dziękuję za wszystko. - Łza spłynęła mi po policzku.
- To co Oluś opowiesz mi coś o sobie ?? - Zapytała się.
- A co by Pani chciała wiedzieć ?
- Na przykład czym się interesujesz ? Jakie jest twoje hobby ?? Jaki jest twój ulubiony kolor ??
- To tak interesuję się sportem i muzyką, tańcem jak i również kulturą i sztuką. Moim hobby jest komponowanie piosenek, granie na instrumentach i czytanie oraz opowiadanie. Moim ulubionym kolorem jest niebieski i czarny. - Od powiedziałam jej.
- To bardzo ciekawe. A a jakich instrumentach grasz ??
- Gram na pianinie, perkusji oraz gitarze zwykłej, elektrycznej i basowej. - Można było zobaczyć w jej oczach zdumienie. - Czy coś się stało ??
- Nie, nie Olu po prostu zastanawiam się nad tym jak osoba z....
- Niech Pani po prostu powie z domu dziecka.
- No dobrze. Po prostu zastanawiam się nad tym jak osoba z domu dziecka nauczyła się grać na tylu instrumentach i kiedy miała na to czas.
- To proste miałam bardzo wielu, dobrych nauczycieli muzyki, którzy nauczyli mnie tego wszystkiego. - Zdziwiła się po raz kolejny.
Co będzie dalej dowiecie się z następnej części
Pozdrawiaaaam ;***** ♥♥♥
 

 
Hejciaaa !!
Jak Wam mija weekend ?? Bo u mnie jest baaaardzoo gorącoooo !!
1.) Oto kilka zasad na przetrwaniee upałuu :
* Przede wszystkim odpowiedni strój :
- spodenki i jakiś krótki top lub koszulka na ramiączka
- ewentualnie sukienka
- Ja w tym momencie jestem w bikini i jest trochę chłoodniej ;P
* jak jesteście na dworze musicie założyć czapkę i okulary przeciw słoneczne
* Posmarujcie ciało kremem z filtrem aby nie spalić skóry na takim dużym słońcuu
* Musicie bardzo dużo pić aby się nie odwodnić :
- polecam wodę zwykłą lub jakiś chłodny napój
2) Propozycje na pędzenie miłoo czasuu :
* możecie ten czas spędzać przy Muzyce opalając się
* Proponuje wyjazd nad rzekę lub jezioro by schłodzić ciało ;
- co innego gdy ktoś ma basen ;
* Można wybrać się na basen z rodziną aby miło spędzić czas ;
* Wieczorem możecie rozpalić ognisko i spędzić ten czas ze znajomymi i rodziną
* Oczywiście ruch jest podstawą, więc :
- polecam siatkówkę plażową
- i inne zabawy na zajęcie wolnego czasu ;
* Ja osobiście proponuje obejrzenie filmu w gronie rodziny i znajomych ;
  • awatar Błądzące myśli.♥: Mega skorzystam c: Wpadnij i skomaj mój nowy wpis (min 2 zdania. ) http://totalnychilout08.pinger.pl/m/19369005 Będę Wdzięczna c:♥
  • awatar Aneta ;3: Fajne + wpadnij (zaobserwuj)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pewnego dnia Iga poszła na spacer po lesie. Bardzo lubiła chodzić na samotne spacery, ponieważ mogła na nich rozmyślać nad swoim życiem i to jej bardzo pomagało. Iga pochodziła z patologicznej rodziny. Jej mama piła,a ojciec ją bił już nie mogła tego wytrzymać. Chodziła do liceum. Uczyła się bardzo dobrze. Zawsze miała wysokie wyniki w nauce i najróżniejszych konkursach i zawodach. Od tego jednego dnia to się zaczęło zmieniać. Poznała chłopaka, zakochała się. Wiecie taka miłość do pierwszego wejżenia. On poznał ją ze swoją paczką. To nie było dobre toważystwo dla niej. Zaczęła opuszczać lekcje i wagarować. Szkoła się tym zaniepokoiła, ale nie umiała, no może raczej nie mogła do niej przemówić. Wszyscy wiedzieli o jej ciężkiej sytuacji w domu Igi. Iga była bardzo ładną, zabawną dziewczyną. Podobała się każdemu chłopaków, lecz uważali ją za następny numerek. Nawet chłopak, w którym się zakochała ,Marcin, tak uważał. Pewnego wieczoru poszli na Imprezę do ich wspólnego znajomego Feliksa. Bawili się, On ją zaczął obmacywać w tańcu i przynosił jej drink po drinku. Ona nie chciała wyjść na smarkule i piła chociaż nienawidziła smaku jakiegokolwiek alkoholu. Po którymś tam drinku chłopak wrzucił jej tabletkę gwałtu i Ona również wypiła tego drinka. Gdy zaczęło się jej kręcić w głowie powiedziała, żeby zawiózł ją do domu. Zgodził się, ale dziewczyna nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Chłopak wyjechał z imprezy. Dziewczyna powiedziała mu żeby skręcił w uliczkę przez którą poszłaby do swojego domu , ale On tego nie zrobił, a dziewczyna już straciła świadomość tego co robi i co się dzieję. Marcin to wykorzystał. Pojechał do lasu. W lesie miał domek do którego zabierał swoje ,,dziewczyny''. Z Igą było tak samo. Jak dojechali na miejsce Marcin wziął Igę na ręce i zaniósł ją do domku. I położył na łóżko, tam rozebrał ją, wykożystał i pojechał sobie. Rano gdy się obudziła była przerażona. Nie wiedziała co się stało i gdzie jest wybiegła z domku i zobaczyła że jest w lesie daleko od domu. Zaczęła płakać i wołać o pomoc, lecz nikt jej nie słyszał. Straciła nadzieję. Jakaś kobieta idąc przez las usłyszała jej krzyki i wołanie o pomoc. Natychmiast bez chwili namysłu poszła do Igi. Nie mogła uwierzyć własnym oczom (ponieważ była to już niedziela jak codzien dyrektorka licemu poszła na przechadzkę po lesie. ) to była jej dyrektorka i jak ją tylko zobaczyła pobiegła do niej i spytała co się stało i jak się tu znalazła.??? A Ona nic nie odpowiedziała tylko się w nią wtuliła. Dyrektorka była tym zaskoczona i od razu zadzwoniła po policję i pogotowię.
Policja i pogotowie przyjachali w 15 minut, ponieważ szpital i poserunek były nie daleko. Policjanci wypytywali się co ? i jak ? ale dziewczyna była przerażona. Wszyscy postanowili że pojedzie teraz na badania do szpitala. Włożyli ją do karetki, a dyrektorka pojechała z policją złożyć zeznania. Gdy dyrektorka złożyła zeznania pojechała do Igi do szpitala zobaczyć jak się czuję i co z nią jest. Jak podejrzewała był to gwałt. I na nieszczęście Igi zaszła w ciążę. to był już koniec dla młodej nastolatki. Szpital powiadomił rodziców lecz nawet się tym nie przejeli i wtedy dyerktorka wiedziała co ma zrobić. I postanowiła, że zawiadomi policję o odebranie władzy rodzicielskiej jej rodzicom. Już dawno miała to zrobić, ale Iga ją prosiła żeby tego nie robiła i za każdym razem jej ulegała. Ale nie tym razem sprawa była zbyt poważna. I tak też się stało. Dwa dni po pobycie w szpitalu policja przesłuchała dziewczynę i sporządziła portret pamięciowy. Zaczęli dochodzenie, a także niebawem miała się odbyć sprawa w sądzie o odebranie władzy rodzicielskiej rodzicom. Do rozprawy Iga nie poszła do szkoły. Musiała dużo odpoczywać, ponieważ w szpitalu po dokładnych badaniach okazało się że dziewczyna została zgwałcona i w taki sposób zaszła w ciąże. Miała dopiero 16 lat. Jej życie od tego incydentu było zrujnowane. Lecz dyrektorka powiedziała że jej pomoże i do czasu rozprawy może zostać u niej, a później co miało być zdecyduję o tym sąd. Gdy jej rodzice otrzymali list z sądu wściekli się iod razu pobiegli do dyrektorki lecz jej nie było w domu tylko Iga. Jak zwykle byli pijani. Zaczęli krzyczeć i dobijać się do drzwi, a że to byli jej rodzice to postanowiła im otworzyć lecz nie spodziewała się że jej ojciec w jednej z rąk będzie miał nóż. Iga się przeraziła i stała jak sparaliżowana. Nie mogła nic powiedzieć ani zrobić. Ojciec zaczął krzyczeć i w końcu puściły mu nerwy i wepchną jej nóż w brzuch. Ona upadła i zaczęła krwawić i krzyczeć lecz nikt jej nie usłyszał. Rodzice zamknęli drzwi za sobą. I wyszli. A wtedy wracała dyrektorka i zobaczyła jej rodziców i ojca z krwią na ręku. Od razu wbiegła do domu i zadzwoniła po karetkę. Na szczęście szybko przyajchała. I zabrali ją do szpitala. dyrektorka powiedziała to wszytsko na policji. Rodzice dziewczyny szybko zostali zatrzymani. Niebawem miała sie toczyć sprawa rozwodowa.
Co będzie dalej dowiecie się z naspępnej części. ;p Pozdrawiam ^ ^
 

 
Więc tak mam na imię Paola i mam 14 lat. Mam już kilka blogów, ale ten specjalnie założyłam dla opowiadań, które saa piszę. ;p I to chyba juz wszystko. Miłego czytania.